Blog > Komentarze do wpisu
Maszyna. Notka dedykowana głównie e.guni:))

Tak jak już wspominałam, do tej pory szyłam na starym Łuczniku. To szycie, tak jak napisała na Swoim blugu e.gunia, bardziej przypominało czarowanie i zaklinanie:) Naprężenie nici musiałam regulować za każdym razem po podniesieniu i opuszczeniu stopki. Zygzak też już odmówił posłuszeństwa, więc przyszywanie aplikacji odpadało. Pikowanie możliwe było tylko po szwach. Jakiś czas temu zaopatrzyłam się nawet w stopkę do pikowania, która pasowała do starych Łuczników, ale moja maszyna nie przyjęła tego do wiadomości i odmówiła współpracy. Wyglądało to tak (nawet nie wiem jak to zrozumiale opisać), że nitka zostawała w materiale co 4-5 wbicie igły. Pierwszy wrażenie po wypróbowaniu nowej maszyny było takie, że ona sama szyje (dodam, że nigdy nie szyłam na innej oprócz mojego staruszka). Nic nie trzeba regulować, sprawdzać co chwilę, tylko siąść i szyć:) Od razu postanowiłam wypróbować stopkę do pikowania (jest w wyposażeniu tak jak i stopka z górnym transportem). Wzięłam niedokończoną makatkę i postanowiłam poświęcić ją na cele treningowe. I tak powstały moje pierwsze w życiu, na razie mocno koślawe "ślimaki" i "pętelki". Niesamowite uczucie! Będą też jakieś "pikusie" dookoła.

Może jeszcze wspomnę czym najbardziej kierowałam się przy wyborze maszyny. Otóż za radą "kołderkowych cioć" po pierwsze: zwracałam uwagę na otwór który tworzy ramię maszyny - im większy tym oczywiście lepiej, ponieważ łatwiej "przepychać" przez niego kołderkę lub inny patchwork w czasie pikowania. Stare Łuczniki mają akurat ten otwór spory, więc tu wcześniej nie było problemu. Po drugie: istotny jest chwytacz rotacyjny (na ten temat niewiele mogę powiedzieć, ale moja nowa maszyna go ma). Maszyny Jenome ma kilka dziewczyn na "kołderkach" i bardzo je sobie chwalą (jedną z nich obejrzałam dokładnie na ostatnim spotkaniu szyciowym w Lublinie). To takie moje pierwsze wrażenia:) Myślę, że już wkrótce będę mogła powiedzieć trochę więcej, ponieważ właśnie wyglądam kwadracików na kołderkę:))) Porównam więc wszystkie etapy szycia kołderki na obydwu maszynach:)

sobota, 29 grudnia 2007, eda-1

Polecane wpisy

  • Do szkoły i przedszkola

    Rozpoczął się kolejny rok szkolny. U mnie same zmiany z tym związane, a mianowicie od dziś mam w domu przedszkolaka i gimnazjalistkę! W związku z tymi nowymi dr

  • Uszyłam takie "cosie":)

    Jestem, jestem:) Tylko jakoś się nie mogę zmobilizować, żeby coś napisać i pokazać. Ostatnio naszło mnie na szycie, a że chciałam mieć szybki efekt, więc wzięła

  • Kołderkowe spotkanie i spisek:)

    W ten weekend odbyło się w Lublinie kolejne szyciowe spotkanie kołderkowe. Tym razem szyłyśmy przez dwa dni. Strasznie fajnie było znów zobaczyć się z dziewczyn

Komentarze
2007/12/30 10:26:15
Makatka jest super. Boję się trochę tego swobodnego pikowania. Widzę, że Tobie poszło świetnie już za pierwszym razem. Na łuczniku - nie do wykonania - to fakt. Dzięki za wszystkie uwagi. Niech Ci nowa maszyna służy długo i bezawaryjnie, bo cudeńka szyjesz. A ja mam już świnkę-skarbonkę (wirtulną), gdzie zbieram na nową maszynę.
-
2007/12/30 15:09:06
Dzięki e.gunia:)