Blog > Komentarze do wpisu
Zakupy...

...ale tym razem nie robótkowe:))

Chyba o tym jeszcze nie pisałam, ale uwielbiam czytać. Jest to moja druga pasja obok robótek ręcznych. A wlaściwie pierwsza, bo pojawiła się wcześniej, już we wczesnym dzieciństwie. Moje dzieci też są nią "zarażone", pewnie wyssały ją z mlekiem matki:)) Mój synek chyba by nie zasnął bez wieczornego czytania, a i w ciągu dnia kilkakrotnie sięgamy po książeczki. Przypomniała mi się właśnie taka zabawna scenka, która miała miejsce nie tak dawno. Kajtuś uwielbia wiersze i bajki Jana Brzechwy. Brzechwa ogólnie kojarzy mu się za wszystkim co w twórczości dla dzieci najlepsze. Któregoś dnia przed snem czytałam mu "Chatkę Puchatka" A.A. Milne`a. Synek słuchał z wielkim zaciekawieniem, a na końcu stwierdził: - To musiał napisać Jan Brzechwa!:))) Czytając synkowi najchętniej siegam do klasyki literatury dziecięcej oraz książek które sama czytałam w dzieciństwie, a potem Diance. Jednak wielu z tych książek nie można obecnie kupić w księgarniach, dlatego często przeszukuję internetowe antykwariaty. Oto ostatnie zakupy:

Image Hosting by PictureTrail.com

Nie zapomniałam też o sobie:) Niedawno u Moteczka przeczytałam o książce J. Dackiewicz pt. "Faworyty władców Francji". Od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. No i znalazłam ją w jednym z antykwariatów. Książka jest rzeczywiście bardzo ciekawa, wciągająca, poświęcam jej każdą wolną chwilę (pewnie ucierpią na tym hafty:))

Image Hosting by PictureTrail.com
czwartek, 27 marca 2008, eda-1

Polecane wpisy

  • Wróciłam...

    ...a tu same przemiłe niespodzianki:) Już w skrzynce na listy znalazłam śliczną karteczkę z moją ulubioną lawendą i pocztówkę z Kłodzkiem od Ani :) Aniu, Piękni

  • Na Mazury, Mazury, Mazury...

    W Mazurach zakochałam sie 17 lat temu. Była to miłość od pierwszego wejrzenia:) Tą miłością zaraziłam mojego męża (wtedy jeszcze nie-męża). Jeździliśmy pociągie

  • Z cyklu: Mam i ja - Kaktusik:)

    Wczoraj otrzymałam przesyłkę o tajemniczym kształcie. Wewnątrz znalazłam, świetnie zabezpieczonego na okoliczność różnych niedogodności pocztowej podróży, kaktu

Komentarze
2008/03/27 11:10:27
Aa, mam Hałabałę i takie samo wydanie Brzechwy tyle że bez okładki (sama osobiście ją oderwałam ponad dwadzieścia lat temu :)) Ja zapobiegliwie zgromadziłam dla potomności te książeczki które przetrwały moje dzieciństwo.
-
2008/03/27 13:29:15
Zazdroszczę (oczywiście w sensie pozytywnym) tych zakupów, a szczególnie - książki "Faworyty władców Francji". Udało Ci się kupić książkę, za którą ja bezskutecznie zleciałam całe miasto, że o okolicach nie wspomnę. Książkę znam jedynie z recenzji i opowiadań moich znajomych, ale jak to z opiniami innych bywa, nie do końca są one obiektywne. Bardzo chciałabym sama poznać treść i potem wyrobić własną opinię. Szczęściara z Ciebie!!! Pozdrawiam
-
2008/03/27 19:54:18
O! ja kiedyś uwielbiałam te książki. A wiesz, że "Kłopoty Kacperka..." to do dziś sobie przypominam z sentymentem?

Anka
-
2008/03/27 21:24:12
Rzeczywiście "dawniejsze"książki są dużo ciekawsze dla dzieci niż te nowoczesne.Szkoda tylko,że nie prowadzą wznowień w druku.Miłej lektury!Czasami trzeba zmienić sobie na chwilę zajęcie.zycie-codzienne-nitka-malowane.blog.onet.pl
-
2008/03/28 08:30:40
Znowu wspólna pasja?? Tez podczytuję ksiązki-mam tego trochę i korzystam z biblioteki.Ale ja lubię lekkie ksiązki obyczajowo przygodowe chociaż kryminał i tym podobne tez podczytuje....Najfajniejsze sa takie gdy po przeczytaniu pierwszego rozdziału jest sie ciekawym jaki bedzie finał,wtedy połykam taką ksiażkę w parę dni.
-
2008/03/29 19:18:55
W moim rodzinnym domu zawsze były pełne półki książek.Teraz obsypuję nimi mojego synka a moja mama też powyciągała nasze stare bajeczki...fajnie czasem je obejrzeć i powspominać...
-
2008/03/30 10:09:30
Ja też mam sporą kolekcję bajek i książek z lat dzieciństwa (począwszy od serii "Poczytaj mi mamo"), z których korzystała córka, a teraz synek. I oczywiście wracam do nich z wielkim sentymentem:))