czwartek, 13 sierpnia 2009
Uszyłam takie "cosie":)

Jestem, jestem:) Tylko jakoś się nie mogę zmobilizować, żeby coś napisać i pokazać. Ostatnio naszło mnie na szycie, a że chciałam mieć szybki efekt, więc wzięłam się za różne drobiazgi. I tak na pierwszy ogień poszła łapka do garnków - serduszko. Korzystałam z instrukcji Moteczka:) Szczgólnie bałam sie tej lamówki ze skosu, bo nigdy jeszcze jej nie szyłam, ale kursik Marysi jest tak perfekcyjnie przygotowany, że obyło sie bez żadnych problemów:) Moteczku, jeszcze raz dziękuję za ten kursik. Jedynie sposób przyszywania lamówki mam inny, chyba prostszy;) Wycięłam pasek - w tym przypadku 5,5 cm, złożyłam na pół wzdłuż i zaprasowałam. Przyszyłam tą brzydszą, nie złożoną stroną do brzegu serduszka ( 7 mm od brzegu), wywinęłam na drugą stronę i podszyłam ręcznie - nie musiałam już nic podwijać. Nie wiem czy to jest zrozumiałe (zapomniałam zrobić zdjęcia:(, ale u Beaty jest to bardzo jasno pokazane. W ten sam sposób przyszywam lamówkę do patchworków, tylko trochę szerszą. 

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Od dawna miałam też ochotę uszyć sobie taki kubasek na komórkę:)

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

No i na koniec hit sezonu - chusteczkownik, czyli etui na chusteczki higieniczne:) Na wielu blogach pokazywany jest ostatnio ten bardzo fajny i praktyczny drobiazg. A niedługo, kiedy przyjdzie jesień, a potem zima będzie on wprost nieodzownym wyposażeniem damskiej torebki. Dlatego w planach mam jeszcze kilka takich chusteczkowników (tylko następne muszę uszyć ciut dłuższe, bo mój wyszedł troszeczkę za krótki), dla zaprzyjaźnionych pań:))) Dodam, ze bardzo fajnie i szybko sie go szyje.

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com 

poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Jedność 5 i...

Zacznę od tego, ze w tamtym tygodniu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka - Kinia, Fagusia i Kosmatka przyznały mi wyróżnienia! Jest to niezmiernie miłe, kiedy otrzymyje się taki niemal namacalny dowód sympatii, i przekonanie, że to co się robi jest fajne i podoba sie nie tylko mnie:) Dziewczyny bardzo, bardzo Wam dziękuję!!!

Image Hosting by PictureTrail.comImage Hosting by PictureTrail.com

Teraz więc moja kolej przyznania swoich wyróżnień. Zawsze mam z tym olbrzymi problem, ponieważ cenię wszystkie te blogi, na które zaglądam, są one dla mnie źródłem inspiracji, czasami powodem zadrości (takiej pozytywnej:), ale to też napędza do działania, próbowania nowych rzeczy! Dodatkowym kryterium wyróżnienia będzie więc moja duża sympatia do autorek blogów. A oto one:

Kinia

Renula

Moteczek

Fagusia

Monika

Fiolqak

Makneta

Anek73

Nerula

A teraz pokażę nad czym troszkę pracowałam w ciągu ostatnich dni (żeby nie było, że już totalnie nic nie robię;)

Image Hosting by PictureTrail.com

Zwierzątka z prawej strony obrazka są już w komplecie.

Image Hosting by PictureTrail.com

Brakuje jeszcze muflona i dwóch przedstawicieli ptasiego świata z lewej strony

Uwaga! Jutro ostatni dzień (do godz. 20.00) zapisywania się na prześliczne cukieraski u Moniki! Nie przegapcie okazji!

Image Hosting by PictureTrail.com

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Saszetki z wymiany i inne niespodzianki:)

Dziś otrzymałam saszetkę zapachową od Maknety, w ramach wymiany zorganizowanej przez Alexls:) Saszetka jest prześliczna! Z jednej strony ma motyw szydełkowy, z drugiej piękny hafcik - obie ozdoby wykonane niedostępnymi dla mnie technikami, więc tym bardziej cenne i szczególne:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Wraz z saszetką otrzymałam scrapową karteczkę - wykonanie mistrzowskie, wszak Makneta od dawna zajmuje się tą techniką:)

Image Hosting by PictureTrail.com

Ale to jeszcze nie wszystko! W paczuszce znalazłam coś, co mnie totalnie zaskoczyło, ale też ogromnie ucieszyło - cudnej urody bransoletka, wykonana również rękami Maknety!

Image Hosting by PictureTrail.com

Razem:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Magdo, jeszcze raz serdecznie dziękuję Ci za ten przepiękny prezent!  A Alexls dziękuję za zorganizowanie wymiany i świetną zabawę:)

Tak się szczęśliwie złożyło, że także wykonana przeze mnie saszetka dotarła dziś do Maknety i z tego co wiem, przypadła jej do gustu. Tak oto się ona prezentuje, a pachnie jaśminowo:

Image Hosting by PictureTrail.com

I jeszcze zdjęcie z karnecikiem:

Image Hosting by PictureTrail.com

Muszę się też pochwalić piękną niespodzianką jaką otrzymałam kilka dni temu - jest to Candy od Kingi. Znalazł się w nim piękny strukturalny filc, wiele różnych przydasiów, muślinowy woreczek...

Image Hosting by PictureTrail.com

...a w nim kolorowy zawrót głowy:

Image Hosting by PictureTrail.com

krakowski naparstek:

Image Hosting by PictureTrail.com

no i piękne rzeczy związane z haftem xxx:

Image Hosting by PictureTrail.com

Kingo, przepięknie Ci dziękuję za te wszystkie cudności!!!

I na koniec wspomnę, że zapisałam się na polowanie do Babci Vilemoo i Mamuśki-73

Image Hosting by PictureTrail.com

sobota, 01 sierpnia 2009
Galindia

To niezwykłe miejsce odwiedziłam 5 lat temu.

Galindowie – to plemię bałtyjskie zamieszkujące tereny obecnych Mazur. Okres bytowania Galindów na tych terenach datuje się na około V w.p.n.e. – XIII w.n.e. Galindowie zamieszkiwali głównie tereny podmokłe i bagniste, co miało pozwolić na uniknięcie najazdów ze strony innych plemion. Na takich terenach Galindowie budowali prawdopodobnie drewniane chaty stawiane na palach wbijanych w bagno. Z takich samych pali budowali też ścieżki, tzw. kulgrindy, które prowadziły przez najbardziej niebezpieczne odcinki bagien. Do osady Galindów prowadziło zazwyczaj kilkanaście takich ścieżek, z czego tylko kilka było ukończonych. Reszta ścieżek urywała się nagle w środku bagna, przez co oddziały innych plemion często nie mogły dotrzeć do osad Galindów. Plemieniu temu przypisuje się zabicie Świętego Wojciecha.

Na półwyspie u ujścia rzeki Krutynii do Jeziora Bełdany od kilku lat rekonstruowana jest  osada plemienia Galindów, gdzie odtwarza się ich codzienne życie, a w widowiskach historycznych przedstawia się różne zwyczaje i rytuały. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

A teraz zdjęcia z tego urokliwego miejsca:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

 Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Rzeźby są niesamowite! Pozostawiają niezapomniane wrażenie!

Będąc przy temacie rzeźb, pokażę jeszcze moją małą domową kolekcję drewnianych figurek. Staramy się z każdego pobytu na Mazurach (nie zawsze się to udawało:( ) przywieźć sobie pamiątkę w postaci takiej figurki. W tym roku do kolekcji dołączył Żyd.

Image Hosting by PictureTrail.com

A tak przedstawia się cała gromadka – najstarszy jest rycerz, ma już 14 lat, a moim ulubieńcem jest mniszek z kuflem piwa:)

Image Hosting by PictureTrail.com

czwartek, 30 lipca 2009
Urlopowe xxx

Na Mazurach odpoczywałam, a jakże, ale nie od xxx (choć w tej dziedzinie też się nie przemęczałam:). Wzięłam ze sobą trzy maleńkie wzorki, a do domu przywiozłam takie oto hafciki:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Jeden został już wykorzystany - uszyłam z niego saszetkę zapachową:

Image Hosting by PictureTrail.com

Ale to nie jedyna saszetka zapachowa jaka powstała w ostatnich dniach. Zrobiłam też saszetkę na wymianę organizowana przez Alexls. Oczywiście nie mogę jej na razie pokazać. Dzisiaj zostanie wysłana do właścicielki:)

Image Hosting by PictureTrail.com

A żeby jeszcze troszkę pozostać w mazurskich klimatach pokażę Wam kilku mieszkańców tej krainy widzianych okiem mojego męża:

Image Hosting by PictureTrail.com

 Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

środa, 29 lipca 2009
Święta Lipka

Utworzyłam na blogu nową kategorię - "Mazurskie wędrówki". Chcę zebrać w tym miejscu informacje, zdjęcia, wspomnienia z miejsc, które odwiedziłam będąc w ciągu ostatnich lat na Mazurach. Na pewno chętnie sobie tu zajrzę od czasu do czasu i powspominam, szczególnie w długie zimowe wieczory, oczekując na kolejne wakacje i wyjazd na Mazury. Mam też nadzieję, że może ktoś jeszcze znajdzie tu coś ciekawego dla siebie, może prezentacja tych kilku miejsc sprawi, że ktoś uwzględni je w swoich wakacyjnych planach:) Zaczynam od Świętej Lipki, gdyż jest to miejsce, które odwiedzamy w czasie każdego pobytu na Mazurach.

Święta Lipka to sławne sanktuarium maryjne, przyciągające pielgrzymów już od czasów średniowiecza. Jest to także zabytkowy obiekt niezwykłej wartości, zaliczany do najwspanialszych okazów późnego baroku w Polsce. Zespół architektoniczny złożony z kościoła, krużganku i klasztoru, posiada zachowaną w stanie prawie nie zmienionym bogatą i różnorodną dekorację. Składają się na nią rzeźby w kamieniu i drewnie, malarstwo ścienne i obrazy na płótnie, wyroby złotnicze i snycerski oraz rzadko spotykane w takiej obfitości dzieła artystycznego kowalstwa i ślusarstwa.

Z powstaniem Świętej Lipki wiąże się piękna legenda. Mówi ona, że na zamku w Kętrzynie pewien skazaniec oczekiwał na śmierć (działo sie to prawdopodobnie w pierwszej połowie XIV w.). W nocy przed wykonaniem wyroku objawiła mu się Matka Boska i poleciła wystrugać z drewna figurkę. Skazaniec, choć nie umiał rzeźbić, zabrał się do strugania. Rano znaleziono przy nim piękną figurkę Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Sędziowie uznali to za znak, że Bóg go ułaskawił, więc i oni go zwolnili. Uwolniony poszedł drogą w kierunku Reszla i postawił figurkę na pobliskiej lipie. Wkrótce figurka zaczęła słynąć cudami. Najpierw jakiś niewidomy odzyskał wzrok, później - gdy pasterz przeprowadzał tędy swoje stada - zwierzęta klękały przed lipą, oddając pokłon Matce Boskiej. Gdy sława cudów rozeszła się po okolicy, mieszkańcy pobliskich miast chcieli zabrać figurkę do swego kościoła. Wprawdzie najbliższym miastem był Reszel, ale teren, na którym stała lipa, podlegał władzy Kętrzyna. W uroczystej procesji przewieziono więc figurkę do kościoła parafialnego w Kętrzynie. Jednak następnego dnia była znów na swojej lipie. Wobec tego postanowiono zbudować przy tej lipie kaplicę. I dlatego ten dziś wspaniały kościół stoi w dolinie, wśród lasów i bagien (nawet jego fundamenty założono częściowo na bagnie).

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com 

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Na szczególną uwagę zasługują bogato zdobione organy z ruchomymi figurkami. Figurki na organach przedstawiają scenę Zwiastowania. Na prawej wieży archanioł Gabriel kłania się nisko. Maryja na lewej wieży lekko skłania głowę, anioł na środkowej wieży gra na mandolinie i obraca głowę z promieniami (na moich zdjęciach go nie ma, jak i kilku innych elementów ponieważ trwa renowacja bazyliki, odnawiana jest też jej elewacja. Dobrze, że miałam zdjęcie z wcześniejszych lat, ponieważ w tym roku cały kościół zasłania zabezpieczająca siatka), cztery aniołki poruszają dzwonkami, a dwa anioły grające na trąbach obracają się wokół własnej osi. Nadto poruszają się gwiazdy na wieżach bocznych i dzwonki na wieży środkowej. Kilka razy dziennie można wysłuchać mini koncertu organowego.

Mnie szczególnie urzekłą ta koronka ze złota z chwościkami u dołu organów.

Image Hosting by PictureTrail.com

 Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

 

wtorek, 28 lipca 2009
Wróciłam...

...a tu same przemiłe niespodzianki:) Już w skrzynce na listy znalazłam śliczną karteczkę z moją ulubioną lawendą i pocztówkę z Kłodzkiem od Ani:) Aniu, Pięknie Ci dziękuję!!! Sprawiłaś mi wspaniałą niespodziankę i ogromną radość!

Image Hosting by PictureTrail.comImage Hosting by PictureTrail.com

Nie zdążyłam sie jeszcze nacieszyć jednym prezentem, a tu, po włączeniu komputera dowiedziałam się, że wygrałam Candy u Kinii! Do tej pory nie mogę uwierzyć, że te wszystkie cudności będą należały do mnie!

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

W domu czekała mnie jeszcze jedna niespodzianka - przepięknie zakwitł mi eucharis (lilia amazońska), który przez ostatnie dwa lata nie chciał uraczyć mnie swoimi delikatnymi, ślicznie pachnącymi kwiatuszkami.

Image Hosting by PictureTrail.com

 

Image Hosting by PictureTrail.com

Na Mazurach było jak zawsze cudownie!!! Tylko ten tydzień tak szybko minął:( Ale o tym napiszę w osobnym poście. 

piątek, 17 lipca 2009
Na Mazury, Mazury, Mazury...

W Mazurach zakochałam sie 17 lat temu. Była to miłość od pierwszego wejrzenia:) Tą miłością zaraziłam mojego męża (wtedy jeszcze nie-męża). Jeździliśmy pociągiem z trzema przesiadkami, potem autobusem i 1,5 km piechotą z namiotem, plecakami, śpiworami, butlą gazową na plecach. Jako biedne żaczki oszczędzaliśmy każdy grosz, żeby móc pobyć na Mazurach jak najdłużej. I spędzaliśmy tam 2 a nawet 3 tygodnie! To były czasy!!! Teraz możemy pozwolić sobie na wynajęcie domku, jednak ze względu na pracę męża, możemy wyjechać tylko na tydzień. Ale i tak cały rok z utęsknieniem czekam na ten nasz mazurski tydzień. I właśnie jutro się on zacznie. Jutro wyjeżdżamy! Już czuję na twarzy  wiatr od jeziora niosący specyficzny zapach trzcin? ryb? Sama nie wiem. Wiem tylko, że żadne inne jeziora nie pachną tak jak mazurskie.

A to fotka zrobiona rok temu (jez. Święcajty - tam zawsze jeździmy)

Image Hosting by PictureTrail.com

Mam nadzieję, że uda mi się zrobić parę ładnych fotek oddajacych urok tego miejsca, które będę mogła Wam pokazać po powrocie:)))

Jeszcze jeden blog obchodzi wkrótce swe pierwsze urodziny, to Kuferek Loreny. A takie cudne prezenty, własnoręcznie wykonane, Lorena przygotowała na tę okazję: 

Image Hosting by PictureTrail.com

 

środa, 15 lipca 2009
Lawendowe serducho

Skończyłam lawendowego amorka:

Image Hosting by PictureTrail.com

Uszyłam z niego serduszko (wyszło dość spore), a wypchałam go ocieplinką i suszonym kwiatem lawendy.  Dzięki temu wokół serduszka unosi się delikatny, przyjemny lawendowy zapach:)

Image Hosting by PictureTrail.com

 Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Już niedługo blog Kini będzie świętował roczek! Z tej okazji Kinia przygotowała wspaniałe Candy! Same zobaczcie:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com 

 Ja się już zapisałam:)))

poniedziałek, 13 lipca 2009
Niespodzianki dla Dianki:)

Moja córcia, tak jak już wspominałam, jest na obozie. Postanowiłam wykorzystać tę nieobecność na przygotowanie jej kilku drobiazgów-niespodzianek. Bedą one miały głównie charakter wakacyjno-morski, ponieważ na przełomie lipca i sierpnia Dianka odwiedzi nadmorskie Rowy i te drobiazgi , mam nadzieję, zabierze ze sobą.

Na pierwszy ogień poszedł hafcik z zamkiem z piasku. Dorobiłam też malutki monogram i całość zszyłam w zawieszkę - breloczek (do czego, to już Dianka zdecyduje). Dołożyłam parę koralików i całość tak oto się prezentuje:

Image Hosting by PictureTrail.com

 Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 36